w obiektywie Poli
spotkałyśmy się na lodach
Matki się zagadały tak, że córki poszły na zwiedzanie ... toalet ... i to dwukrotnie
a potem Pola nie kryła zawodu, że po lodach wracamy do własnego domu, a nie do domu Maltynki
bo przecież "ciocia Ela obiecała, ze pójdziemy s Hajduniom na spacel i będę tszszszymała szzzmyc, a potem pójdziemy na kaluzelę"
i choć tylko wtajemniczeni coś z tego zrozumieją, to zapisuję
własnie z myślą o wtajemniczonych
z bardzo ciepłą myslą
ciepłą jak herbata, po pysznych lodach
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



1 komentarze:
jak się dziecko do kogoś przyczepi to nie ma wybacz. U nas ma tak Olga (kuzynka Jagny). Moje dziecię nie daje jej odsapnąć!
Prześlij komentarz